Budzimy sie slyszac koscielny dzwon na przemian z nieznosnym buczeniem budzika, pora wstac. To jest nasz trzeci dzien na Sloweni. Zatrzymalismy sie w bardzo ladnym miasteczku Ptuj aby zrobic sobie dzien odpoczynku. Mielismy wczoraj drugi deszczowy dzien odkad ruszylismy w trase, naszczescie i tak sie wylegiwalismy. Dzisiaj poranek rozpoczyna sie od pakowania i dalej w trase na zachod. Jedna zmiana w moim pojezdzie; wymienilam zebatki aby ulatwic sobie jazde, orginalna zostanie przeslana paczka do domu. Calusy!